Ta pieśń choć smutna nastraja mnie ku lepszym myślom.Człowiek musi walczyć,żeby zupełnie nie spaść na dno nicości.Jej przeciwieństwem jest własna siła i upartość.Teraz są mi one najbardziej potrzebne w tym moim nieciekawym momencie ziemskiego żywota.Kto wie,może będę miał odrobinę farta i w jakiś niewiadomy dla mnie sposób-pokonam przeciwności losu. Jeśli zaś nie podołam zawsze zostaje tak, jak w tym tekście pieśniarza,którego uwielbiam.Ciągłe trwanie przy kolejnych dniach.Nadzieja,że będą.Ułuda samobójcy.Fatamorgana na wiślanych piaskach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz