Ten wiersz wysączył mi się nagle, tak jak tęsknota za czymś nieznanym, niedopowiedzianym i jednocześnie prostym. Wylazł z podświadomości rodzimowiercy, z bożyszcz tych pradawnych którymi tak wielu już pogardza. Dedykuję go tym, którzy pojmują w czym rzecz....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzima wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzima wiara. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 sierpnia 2017
środa, 21 grudnia 2016
Wśród olbrzymich dębów napiwodzkich
| Fragment rezerwatu przyrody: Dęby Napiwodzkie. |
Otacza Cię Puszcza, wielkość matuzalemów, przy których Twoja postać niknie i nagle karleje. Czujesz, jak drzewa trzeszczą od nadmiaru prawieków, jęczą starością młodych wiosen i szumią tak donośnie, że nie wiesz, gdzie kończy się i zaczyna leśne echo. A może to duchy Galindów? Wszystko wokoło żyje, nawet cień nie sterczy w miejscu. Ktoś patrzy na Ciebie, ktoś Cię mija z zobojętnieniem, chociaż ten ktoś wie, że Ty sama nie wiesz, kim jesteś. Wiele ślepi kroczy tuż obok, ale Ty jesteś niewidoma, i nic nie widzisz.
sobota, 29 października 2016
Jest taki jesion
Nikt go nie dostrzega mimo, że wywyższa się ponad las. Jego długie i kręte konary przeglądają się w niewielkim lustrze strumyka. Szumi, gdy wiatr zaczyna nimi tarmosić i wyrywa mu liście. Rośnie w dolinie między olszami, jego młodsi pobratymcy to zaledwie garstka jego przybocznej straży. Nie jest samotny.
| Korona i pień jesiona w dolinie Gulczewki. |
niedziela, 17 lipca 2016
Mój pogański żalnik
Pójść na zarośnięty gęstym zielskiem żalnik. Pewnym krokiem iść ku zmurszałym kłodom dębowych narub, gdzie niczyi już cień nie pada na nikogo. W gąszcz bluszczu i dzikiego bzu. W biczujące witki wiklin. Wzrok tam zatrzymać w śpiewie ptaków, co żyją w koronach drzew. Na wyspie odtrąconych. Będzie on pójdźką w dziupli wiązu, strażnikiem cierpliwości w opukanych przez dzięcioły prawiekach Pozostaje pamięć kurhanu na pobliskim wzgórzu i szept strumienia, którego zdeptały puste dusze przodków. Czuje ją potężny jeleń. gaszący w nim pragnienie.
wtorek, 29 grudnia 2015
Życia smak w wiślanej głuszy cz. 2 -ostatnia
Wzmaga się silny porywisty wiatr. Chcę uwiecznić wschód słońca, zostawiam więc biwak i idę wzdłuż rzeki. Niebo jest czyste, gdzieniegdzie umorusane sadzą czarnych pierzastych chmur. Dochodzę nad nieduży ślepy przesmyk porośnięty nalotem wiklin. Można nim dojść na cypel wżynający się w Wisłę. Schodzę z niskiej skarpy i postanawiam sprawdzić, jakie ślady są na piasku. Dnieje niewyraźnie, ale posuwiście jak mgły. Nad horyzontem coś koloryzuje, blado, nieśmiało i skrycie. Lubię te gierki przyrody.
| Wschód słońca nad Wisłą. |
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Życia smak w wiślanej głuszy cz.1.
Jadę przed siebie pijany ze szczęścia. Koła roweru połykają kolejne metry wiślanych szlaków. Przyjemność rozlewa się we mnie. Mijam znane mi drzewa, przyjaciół, którzy nigdy nie zwątpili. Roztopione w różach wstającego dnia nieduże wiśliska. Wierzby w szeregu. Szeroką arterię rzeki na ulubionym zakręcie, gdzie zawsze muszę przystanąć. Tak dobrze w chłodzie mgieł zaczaić się dla tych chwil. Uciec przed siebie ku pięknu życia. Wysoko podnieść dłonie i zaśmiać się głośno do księżyca i do gwiazd. Pozachwycać się, tak z potrzeby serca. Stanąć na brzegu Wisły i łapać wiatr. Jestem taki lekki, taki młody. Zarażony radością! Świtaniem.
| W obozie... |
środa, 23 grudnia 2015
Czas Szczodrych Godów!
Z okazji słowiańskich Szczodrych Godów przypadających zaraz po Przesileniu Zimowym składam wszystkim moim czytelnikom, znajomym i garstce przyjaciół życzenia Radości, Nadziei i Optymizmu. Aby każdemu z Was z osobna, ten wspaniały czas zwycięstwa Światła nad Ciemnością był waszym odrodzeniem i ożywioną lepszą stroną Waszej duszy. Dla najbliższych, dla ukochanych i dla tych co daleko, a tak blisko Was... Bądźcie jak nabrzmiałe pąki świętych dębów, jak rzeczny wiatr, jak wolne ptaki w przestworzach! Cieszcie się życiem, oto Słońce, Bóg Swaróg pokonuje siły mroku Boga Welesa, pana z krainy śmierci!
| Nadwiślański świt zimą, bez śniegu :) |
niedziela, 5 kwietnia 2015
W wiślanym sanktuarium, gdzie wiosna kroczy dumnie
W nocy w dolinie Wisły lekki mróz. Miejscami szadź, płaty śniegu, które znikają zaraz z pierwszymi promykami słońca. Aura jak to w kwietniu kapryśna, z kłębiastymi chmurami i z gradem. Ostatnie wichury powaliły kilka dorodnych topól. Ale jest coś, co mnie osobiście cieszy- cisza od zgiełku ludzi. Tylko rybitwy z czajkami krzyczą.
![]() |
| Powalona sokora przez wichury. |
środa, 25 marca 2015
Z dziadkiem, z Wisłą i starymi Bogami...
Na piaszczystych ławicach pierwsze stadka rybitw. Przyleciały też czubate czajki i kołują nad nurtem dzikiej rzeki. Gdy zdecydują, że jakieś namulisko nadaje się na żer i odpoczynek tłumnie go zajmują. W locie są najfajniejsze, ponieważ ich czarno-białe skrzydła mienią się doskonałymi barwami na tle szarego lub błękitnego nieba.
wtorek, 23 grudnia 2014
Szczodre Gody-moje pogańskie świętowanie słońca
Czas Szczodrych Godów nadszedł! Właśnie teraz dnia przybywa, pomimo, że Swarożyc, pan Niebios i ognia wzejdzie nieco później.Czuję magię tej nocy po zimowym przesileniu. Teraz należy się cieszyć, ucztować i złożyć ofiarę Bogom. W kącie izby przystroić godnie Dyducha jabłkami, orzechami i świecidełkami. Niechaj czeka. Zanim zaczniemy ucztować, dawać prezenty i wzajemnie się odwiedzać, pójdźmy w las, albo nad rzekę i oddajmy hołd Bogom. W obiacie z miodu, piwa, mleka i chleba!
piątek, 31 października 2014
Śmierć pustej duszy...
Kiedy już nie ma powrotu, a wszystkie drzwi i okiennice przed nami zamykają, pozostaje zapomnieć. Być pustą duszą, o której nikt nie wie, że istnieje, że była pośród żywych. Błąkać się na rozstajach dróg w ciemności i marznąć. Upiór nie ma praw. Od dawna zaprzestano rozpalania ognisk tam, gdzie przodków cień i zjawa. Głód i samotność przyjąć z pokorą.
sobota, 25 października 2014
Nad lasem
Stoję na piaszczystej wydmie,
Jeszcze w nocnej szacie wisielca,
Czerwona krew spływa ze słońca,
O brzasku gdy je chmury pożera.
Jeszcze w nocnej szacie wisielca,
Czerwona krew spływa ze słońca,
O brzasku gdy je chmury pożera.
piątek, 24 października 2014
Wiślane Dziady- ku pamięci tych, którzy odeszli...
We fragmentach stuletnich lasów sokorowych przejaśniało. Baldachim z listowia leży już u podnuża ich ogromnych pni. Ścielą się grubą warstwą świeżego obrusa nałożonego jakby na ucztę. I zapraszają, aby usiąść i poczuć zapach zbliżających się Dziadów. Jesień tego roku jest bardzo sucha, tak, że po okolicznych zwierciadłach wody pozostało wspomnienie. Za to irytujących meszek jest całe mnóstwo.Kąsają zajadle.
piątek, 17 października 2014
Drogiszka-perła mazowieckiej architektury sakralnej...
Na jednym z morenowych Wzgórz Mławskich.za wsią o nazwie Drogiszka odnajdziemy prześliczny obiekt przyrodniczo-sakralny z XVI wieku. Na jego szczycie pośród okazałych 28 lip, dorodnych dębów, wiązów i grabów stoi kościółek. Jeden z najoryginalniejszych obiektów zabytkowej architektury drewnianej północnego Mazowsza. Otacza go malowniczy ponad 5 hektarowy park ukształtowany w wieku XIX.
![]() |
| Kościółek w Drogiszce- od głównego wejścia |
czwartek, 3 lipca 2014
Staropruskie grodzisko w Barkwedzie
Idę lipową aleją pośród pofałdowanych wzgórz. Wieje dość silny wiatr z porywistymi podmuchami zimna. Czerwcowe dni na Warmii są tutaj chłodne przeplatane ze słońcem i krótkimi ulewami. Podążam ku staropruskiemu grodzisku wczesnośredniowiecznemu w Barkwedzie. Bujna zieleń dorodnych drzew ukrywa pokaźnych rozmiarów wzniesienie. W głębokiej zieleni puszczańskiej aury doświadczam mistyki tego miejsca. Czuję się w nim dobrze.
![]() |
| Puszczański krajobraz grodziska w Barkwedzie. |
środa, 11 czerwca 2014
Ja- rodzimowierca!
W poprzednim poście pozwoliłem sobie na zamieszczenie dość krótkiego opisu krzyża w Główinie. Uczyniłem tak z wdzięczności za gościnę u znajomych, którzy pokazali mi swoje miejsce na Ziemi. Skromny dom pośród pól, z widokiem na Wisłę. Z faktu, że czułem się tam dobrze, pomyślałem, że chociaż napiszę o czymś, co jest im bliskie. Był nim właśnie opisywany drewniany krzyż.
niedziela, 20 kwietnia 2014
Czaszka
Czaszka.
Leży ukryta pod wykrotem,
Obrośnięta we mchu ze zdartej kory topoli,
Dzwonki grają na wietrze i rosną w glebie,
W ubitym śladzie sarny spłoszonej przez świt,
Z oczodołów krzyczą pisklęta rudzików,
Ślepe i bezbronne zroszone łzami Mokoszy...
- Płock, dn.. 20..04..2014 r.
środa, 1 stycznia 2014
Na bagnach...
![]() |
| Wschód słońca na bagnach... |
Lekki mrozik i biel szadzi na gałązkach przywitał mnie w Nowy Rok. Jest takie zabagnione uroczysko w dolince rzeczki, do której schodzę i o świtaniu witam tam blask wschodzącego słońca. Ostre barwy Swarożycowego Pana nastrajają mnie bardzo pozytywnie. Pomimo, że w lesie panowała zupełna cisza. Po nocnych hukach petard ptaki uciekły w swoje kryjówki.
sobota, 21 grudnia 2013
Święto Godowe- słowiańska Wigilia
W ten najkrótszy dzień w roku lunarnym naszych pradziadów wydaje się, że noc zwyciężyła jasność. Ponure kształty zmęczonych myśli w głowach przytłacza zimny poryw wiatru. Targa niepokojem, gdy idziemy drogą lub załatwiamy ważne sprawy. Wieje nad nami i nie daje odtajać ani na moment. Tak jest w cyklach nieomylnej Natury żywiołów od kiedy rozpoznajemy znaki tożsamości i pierwotną pamięć pośród przyrody. W porach roku rozwiewającego się piasku w cztery strony świata.
czwartek, 31 października 2013
W moim oknie ślad ognia ...
Dziś wieczorem zapaliłem świecę w moim oknie. Będzie ona drogowskazem i śladem dla moich najbliższych, o których wciąż żywo pamiętam. Chcę, aby Dziadowie moich Dziadów mogli do mnie trafić i posilić się tym, co mam najlepszego. Aby już nie błądzili po niegościnnych drogach tego świata, tylko po prostu odpoczęli przy stole. W cieple i z dala od zimnych pieczar i kurhanów. Mam nadzieję, że trafią pod mój dach i ogrzeją swoje znękane dusze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












