niedziela, 3 listopada 2019

Krajobraz

  
Można się rozbić pod płachtą, aby schronić się przed deszczem i zimnem. Zabrać ze sobą coś z prowiantu, rozpalić małe ognisko i pobyć z krajobrazem, który Cię otacza. Nie trzeba szukać samego siebie, rozmieniać wielu myśli, albo tylko tę jedną na setne tysięczne. Szukać usprawiedliwienia dla izmów i filozofii, które i tak są wymysłem pomyleńców, i tych bardziej rozgarniętych co mówią lub piszą. Ktoś, kto poszukuje tylko spokoju, nie potrzebuje do tego ksiąg i cytatów obcych sobie ludzi.


Krajobraz jest dla tego, kto umie patrzeć, kto chce widzieć.  On nie ocenia, nie osądza, że staje się brzydki, albo przepiękny. On jest namacalny w każdej rosnącej łodydze wrotycza, opadłej igle sosny, a może odpoczywającym ptaku na gałęzi drzewa. Jest w płynącej rzece lub na osiedlu z wielkiej płyty.To zależy wyłącznie od spostrzegawczości tego, co chce zobaczyć. Czasem wystarczy impuls, zachwyt, niekiedy też tęsknota, za czymś, co się utraciło.


Krajobraz duszy jest częścią tego, którego oglądamy na zewnątrz. W pustce ujrzymy to, co jest w nas. Wędrowiec, rowerzysta pomimo tego, że mijają różnorodne formy krajobrazu, i wydawać by się mogło, że stają się bardziej uświadomieni, często są ślepcami. Zmęczenie, głód a potem pragnienie po kilkunastu kilometrach odbierają samodzielne obserwowanie tego, co mijają. Wtedy pojawia się egoizm za wygodą i połykanie drogi, aby dotrzeć do celu. Tak mają ludzie miastowi, i Ci którym się wydaje, że nagle osiągnęli pełne ZEN z naturą.

Kiedy jakaś sylwetka nie ma dokądś pójść, a droga, którą podążają jego kroki się nie kończy, wówczas ona naprawdę scala się z krajobrazem. Staje się jego częścią. Odczuwa każdą niedogodność, zakręty i kurz poboczy.Ona nie myśli, że jest w krajobrazie, to sam krajobraz ją pochłania, jak mgła na moczarach. Na tym polega różnica pomiędzy kimś zza linii miast i wsi nasyconych sobą. Ludźmi dostrzegającymi swoje własne dekorum na świetlnych reklamach i w szklanych klockach galerii handlowych. Gdzie samotność staje się udręką, a nie wytchnieniem.


Dobrze jest pójść pod stary dąb i usiąść pod nim. Niech się skraplają krople deszczu z jego konarów. Lepsze to, niż niewidome oczy obłąkańca. Zawierzyć kajakowi na rzece, która poniesie przed siebie. A gdy los sprzyja, zacumować w ustronnym starorzeczu i zasnąć uszczęśliwiony. W tej łupince swobody też można ujrzeć gęstą ścianę wiklin, co Cię ukryją przed wścibskim spojrzeniem jednookich ślepców. Widzą tylko w jedną stronę świata. Z osądem bez przebaczenia.Nie znają mądrych ślepi Swiatowida, które spalili w pradawnych  puszczach.


W krajobrazie można się zagubić. Takie zatracenie nie ma nic wspólnego z bezsensownym błądzeniem bez celu. Nomadzi wiedzą o tym najlepiej. Krajobraz może dać upragniony spokój, pieśń kosa o świcie.  Czy pusty chodnik na obrzeżach twojego osiedla, w którym spędziłeś dzieciństwo. Może sprawić, że powróci dawny czar. A skradziony bezmyślnie, wmurowany w kamienie węgielne nieludzkich metropolii zazielenić się.

Wystarczy płachta. Jakieś drzewo. Wysoka trawa pod nawisem skarpy, gdzie nie dojdzie zimny podmuch wiatru. Nieduży płomień ogniska z pieczonym ziemniakiem. W krajobrazie niczyich spojrzeń.

7 komentarzy:

  1. Całe szczęście, niestrudzony Wędrowcze, że dzielisz się ze światem swoim postrzeganiem Natury, swoimi odczuciami i przemyśleniami. To wzruszające i intymne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Wiem, że są gorzkie, ale nie noszę różowych okularów. Dostrzec piękno, które nam odbiera ten świat i ludzie omamieni chciwością, to ostatni ratunek przed szaleństwem. Dużo dobrego Greenway.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję panie nieznajomy za Twój Blog. Mieszkam w dolinie Wisłoka niedaleko Rzeszowa więc świąt doliny rzecznej opisywany przez Ciebie jest mi bliski pomimo mniejszej skali rzeki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Ci. Każdy tego typu komentarz sprawia, że czuję się częścią z osobami takimi jak Ty. Pozdrawiam ciepło, liczę, że odnajdziesz tam swój raj. Sławko.

    OdpowiedzUsuń
  5. 50 year old Administrative Assistant IV Ellary Cater, hailing from Dolbeau-Mistassini enjoys watching movies like Death at a Funeral and Kayaking. Took a trip to Sacred City of Caral-Supe Inner City and Harbour and drives a Legacy. kliknij tutaj, aby uzyskac wiecej informacji

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiejskie krajobrazy sprawiają, że czuję się jakbym podróżował bez wychodzenia z domu. Piękno przyrody wzbudza we mnie spokój i zachwyt jednocześnie!

    OdpowiedzUsuń