wtorek, 16 kwietnia 2013

Brwileński rezerwat

Brudzeński Park Krajobrazowy należy do jednych z najmniejszych obszarów chronionych w kraju. Obejmuje on głęboko wciętą w wysoczyznę dolinę rzeki Skrwy Prawej [w dolnym jej biegu] wraz z przylegającymi kompleksami leśnymi: brwileńskim sikórzskim i brudzeńskim. Północna część parku [polodowcowa] zajmuje tzw.rynna karwosiecko-cholewicka z urokliwymi jeziorami Józefowskimi W pasie otuliny parku jest rynna rzeczki Wierzbicy. Do tego wszystkiego jary, parowy,dolinki erozyjne i pofałdowanie powierzchni terenu. Zupełnie nie odbiegają od najpiękniejszych obszarów podgórskich w Polsce, choć przypominam, że to nizinne Mazowsze!

Moja pierwsza tegoroczna przylaszczka.
W południowej części parku sąsiadującym z Wisłą znajduje się rezerwat przyrody ''Brwilno''.Chroni on na przywiślanej skarpie oraz poprzecinany niewielkimi jarkami płaty świetlistej dąbrowy z dębu bezszypułkowego z lasami liściastymi i sosną. Areał podlegający rezerwatowi to 65,68 hektarów powierzchni.wielu mozaikowatych środowisk przyrodniczych. Dzięki czemu stwarza on warunki rozrodu i schronienia dla wielu gatunków ssaków, ptaków i owadów.

Bezimienny strumień w brwileńskim rezerwacie przyrody.
Natura jest niepowtarzalna...
Mini progi na strumieniu.
Roślinność samego  runa rezerwatu także należy do jednych z ciekawszych w regionie podpłockim. Wśród nich wymienić należy przylaszczkę,śnieżyczkę przebiśnieg, kokoryczkę, zawilca i ziarnopłon. Wszystkie razem zakwitają  tutaj jeszcze przed pojawieniem się liści na drzewach. Fioletowo-żółto-białe kobierce kwiecia zwyczajnie omamiają wzrokiem piechura. Właśnie teraz, kiedy las brwileński ogołocony jest z listowia można podziwiać latające motyle dzienne -cytrynki. W ich cytrynowych skrzydłach można dojrzeć blask słońca i zapomnieć o długiej zimie... To przyjemność usiąść na starej kłodzie i chłonąć całą krasę tego miejsca.
Skoczogonki- czwórzębce bielańskie na terenie rezerwatu.
Brwileński śluzowiec...
Tak powinna wyglądać tzw. gospodarka leśna.
Zza pni dębów przemykają szare garsoneczki saren. Śpiewają już rozkochane w sobie ptaki, czasem nad strumieniem podleci strzyżyk. Zaś rudzikowa plamka samca podskoczy na kamieniach.Coś wykrzyczy w swoim narzeczu. Dziobkiem przeszuka zleżałą glebę, zanurkuje wśród plątaniny korzeni i znowu odleci. Tylko drzewa stróżują. Można na nich polegać.

Zadumać się w dzikości, gdzie rządzi przyroda!
W minioną sobotę mogłem doświadczyć tych niesamowitych wspaniałości.spełniając jedynie dwa warunki. Być uważnym i zachować względną ciszę. Fakt, że pokonuje się różne przeszkody i nierówności terenu uświadamia człowiekowi, że jest najbardziej głośnym stworzeniem w lesie- nie licząc skrzydlatych jegomości:) Znając te ograniczenia trzeba próbować je minimalizować i ''łapać'' każdą okazję,ażeby wracając do domu; mieć poczucie spełnienia. Choćby stając się jego częścią. Wystarczy chcieć.Życzę wam wszystkim takich wędrownych poszukiwań na łonie natury- uważam, że jest tego warta! Fotografie dobitnie o tym świadczą.

2 komentarze:

  1. Dziękuję za magiczną, leśną wędrówkę. :)
    Greenway

    OdpowiedzUsuń