wtorek, 15 maja 2018

Wisła z lotu ptaka pod Płockiem

Wisła pod Płockiem, to przyrodniczy fragment naturalnej, nizinnej rzeki, gdzie liczne wyspy, łachy i mielizny kształtują jej piękny krajobrazowy witraż. Nader przepięknie ujmuje się on w warkoczach  szerokich leniwie płynących meandrów i bystrego nurtu z plamami złocistych płycizn. Często też mijając odosobnione  i tajemnicze starorzecza i podtopienia.


poniedziałek, 14 maja 2018

Z nurtem rzeki

Zatułać się tam, gdzie linia bezkresnego horyzontu się nie kończy. Nogi już tak nie noszą. Są jak bale próchniejącego mostu nad rozlaną deltą. Jest nikomu niepotrzebny.Patrzysz zmęczonym wzrokiem przed siebie, bo wiesz, że on jest nieosiągalny. Jest w tym jakaś ulga, ukojenie. Brzegi rzeki spina Twoja starość, a może choroba. Prawo do bezradności, gdy nic już nie pozostaje, poza przekwitem ciała w zwój kory.


niedziela, 25 lutego 2018

Iść i nie patrzeć za siebie. Na wiślanym szlaku...


Kiedy jesteś na uboczu przecierasz własny szlak. Gdziekolwiek on jest, to nie istotny szczegół. Utarte ślady kopytnych trzymają Cię przy życiu. Wiesz, że one tułają się z instynktu, a nie z przymusu jak Ty. Los bywa prześmiewczy. Rzeka staje się Twoim oddechem. Dzika i wolna. Oddychasz płucami jej łęgów. Dlatego możesz śmiało iść. A wędrówka to nie samotnia i jakieś tam wyalienowanie. To droga szeroko rozumiana. Za Tobą, już nie jest dziewicza porośnięta przyprószonym śniegiem. Lecz tam, gdzie jej zarys muśnie Twój cień, albo wgłębienia stóp.

czwartek, 12 października 2017

Zaproszenie na otwarcie wystawy w Muzeum Mazowieckim w Płocku, ze zbiorów Wandy Gołębiewskiej


Kobieta nie potrzebuje słów, aby ktoś mógł ją zrozumieć. Kobieta zawsze jest tajemnicą, niewypowiedzianymi myślami zawieszonymi jak liście klonów, wyczekujących słońca. Jej tarczą obronną jest poezja, ruch ręki, która zapełnia białą kartkę papieru.

środa, 11 października 2017

Cmentarz bezimiennych w Wiedniu

Nawet posiadając dobrą mapkę, ciężko było mi dojść do tego niewielkiego cmentarzyka. Usytuowany między portem naddunajskim a terenami przemysłowymi jest zupełnie niewidoczny. Rowerzyści mają łatwiej, dojazd ścieżką rowerową to luksus. Ale to była piesza wędrówka ku pamięci osób, które kiedyś zabrała wielka rzeka...

Widok na Cmentarz Bezimiennych ze schodów prowadzących z kaplicy. Foto: Październik 2017 r.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Wiślana pamięć o ludziach i tęsknocie

Topole już srebrzą na brzegach. Wiatry często zmienne, w porywach oszalałe, czasem prąd rzeczny spowolnią. Fale jak końskie grzywy pienią się zezłoszczone w różne kierunki i szumią ku skarpom i biją je z hukiem. Płynąc tak na kajaku, należy uważać, by się zupełnie nie zmoczyć, albo potopić. O wywrotkę nie trudno. Dlatego wolę kanu, chociaż moja technika pływania na nim pozostawia wiele do życzenia.

Wisła Środkowa.