wtorek, 22 października 2013

Bogusiowe wrażliwości...

Jakiś czas temu wybraliśmy się z kolegą Bogumiłem na plener fotograficzny na nadwiślańskie tereny. Jako, że jest on jedną z nielicznych osób którym w pełni ufam; mogłem pozwolić sobie na podzielenie się z nim ''moimi'' uświęconymi miejscami. Wiem, że byle kogo tam nie zaprowadzi, nie będzie się lansował na tle nadwiślańskich krajobrazów-kosztem przyrody... Takich ludzi jak Boguś jest niewielu. On wie, jak uszanować to, co dziś takie rzadkie i zagrożone przez ludzką próżność i głupotę.
Bielik patrolujący nadwiślańskie łozowiska...
Nadwiślańskie mgły.
Powab łabędziej arystokracji :)
Dlatego pozwalam sobie na zaprezentowanie jego artystycznej wizji fotograficznej-oczywiście za jego zgodą. Z góry uprzedzam, że nie znał on moich niecnych intencji jakie umyśliłem sobie, udostępniając Wam jego zdjęcia. Mam nadzieję Boguś, że mi to wybaczysz:::) Zasługujesz na to! Poza tym jest to moje podziękowanie dla Ciebie za najprawdziwsze kumpelstwo. Gdzie jest milczenie, kiedy trzeba i rozmowa w odpowiednim czasie. A co najistotniejsze uszanowanie dla przyrody, jej praw i szczerego oddania jej ochrony. Wszak niewielu wie, że z żoną Anią ratują od śmierci poranione i chore jeże, pomagają w adopcjach bezdomnych psów -czasem za cenę ogromnych kosztów i prywatnego życia. Bo po prostu tak czują.
Tę wiślaność nic nie przeskoczy. Jest jedyna w swoim rodzaju...
Dzikość, tylko w dzikości krajobrazu jest sens jego ochrony i samej przyrody!
Czapla biała w czasie lotu.
Nadwiślańskie łęgi o świcie we mgłach.
Starorzecza- ostatnie relikty dziewiczej rzeki... Jak długo?
A zatem podziwiajcie ludzie i zacznijcie w końcu chronić swoje otoczenie przed współczesnymi barbarzyńcami. Tych mam wrażenie przybywa jakby się klonowali. Roboty bez wrażliwości z oczyma głodomorów wpatrzonych w pliki banknotów i wypasione bryki... Sprzedawczyki, którzy prą do przodu niszcząc innych.

Boguś to zaszczyt być twoim kolegą.


6 komentarzy:

  1. Piękne zakątki. :) Aż chce się tam być, już zaraz, natychmiast. Póki są.
    Greenway

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemnością było z tobą Sławku zwiedzać te jeszcze dzikie zakątki. Mam nadzieję, że będę miał przyjemność wielokrotnie podziwiać z tobą naszą przyrodę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie, że pozwiedzamy! Przynajmniej wiem, że tym miejscom nic nie zagrozi. Uszanujesz,je takie jakie są. Zatem do następnego Boguś!

    Oj tak Droga Greenway-często ostatnio tak mam.Żeby być tam i upajać oczy tym wszystkim, co natura tworzy. Nawet boję się, że mnie ona wchłonie i będzie po mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piknie ci u nos. Dobrze,że ktoś jeszcze chce pokazywać i cieszyć się tym co nasze, prawie na wyciągnięcie ręki,bez zbędnego zadęcia "cudze chwalicie"......
    Pozdrawiam Bogna (Bogumiła)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Bogno :) Fajnie, że się odezwałaś... Już myślałem, że czymś Cię zniechęciłem na swoim blogu. Dzięki tym skrawkom przyrody można sobie wyobrazić majestat naszej natury. A my ciągle jak ślepcy robimy ją sobie poddaną, zamiast z nią współistnieć . Ludzie władcy świata-karlątka bez umysłów:(
    Pozdrawiam Cię i do usłyszonka mam nadzieję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Bogno :) Fajnie, że się odezwałaś... Już myślałem, że czymś Cię zniechęciłem na swoim blogu. Dzięki tym skrawkom przyrody można sobie wyobrazić majestat naszej natury. A my ciągle jak ślepcy robimy ją sobie poddaną, zamiast z nią współistnieć . Ludzie władcy świata-karlątka bez umysłów:(
    Pozdrawiam Cię i do usłyszonka mam nadzieję:)

    OdpowiedzUsuń