poniedziałek, 7 października 2013

Rzeka Brzeźnica - piękno z brzydotą

Brzeźnica to prawy dopływ Wisły. Jej długość to jakieś 17 kilometrów. W swoim górnym i środkowym odcinku jest ciekiem wyregulowanym i zmeliorowanym. Tam szczególnie wygląda żałośnie-prosty kanał płynący przez monokulturowe krajobrazy pól. Jedynie ujście brzeźnickie w granicach miasta Płocka zasługuje na uwagę. Brzegi rzeki oraz kręty nurt przypominają o naturalnym jego pochodzeniu. Mimo, że przepływa przez uprzemysłowioną część miasta nazywaną Kostrogajem.

Nad dziką Brzeźnicą...
Brzeźnica należy do typowych nizinnych  mazowieckich rzek. Lecz i tutaj uważny obserwator zauważy urokliwe zakątki ukryte w cienistym głębokim wąwozie. Jej dolny odcinek przebiega właśnie w jarze porośniętym dorodnym olchowym lasem. Urozmaicają go źródełka i wysięki sączące się ze stromych ścian rzecznej dolinki.. Taka specyfika geomorfologii sprawia, że niekiedy jesteśmy świadkami widoków jak znad podgórskich strumieni.
Źródełko wypływajace ze zboczy jaru.
Próg rzeczny na Brzeźnicy.
Działalność człowieka niestety odcisnęła swoje destrukcyjne piętno na rzecze. Budowa pobliskiej rafinerii doprowadziła do tego, że od początku jej istnienia spuszczano ogromne ilości ścieków ropopochodnych. W samej dolinie powstały upiorne rurociągi, oraz betonowe odpływy, z których wypływało jakieś świństwo. Do dziś , szczególnie wczesnym rankiem kiedy jestem z psem na spacerze- czuć wstrętny odór ropy, zaś przy brzegach rzeczki widzę kolorowe plamy benzoapirenu... Do tego dochodzą śmieci i odpady wywalane przez sąsiadujące z przemysłową dzielnicą miasta. I tak jest od lat.

Made In Poland !
Pamiątka po pseudopracownikach.:(
Dlatego nigdy nie widziałem w brzeźnickim nucie rzeki jakichkolwiek ryb. A z opowieści starych płocczan wiem, że żyły w niej szczupaki, płocie, okonie a nawet sumy. Fakt, że rzeka miała złą opinię wśród mieszkańców Płocka sprawił, że na nowo zdziczała. To w zasadzie jedyny pozytywny aspekt zniszczonego ekosystemu, który po wielu dziesiatkach lat wolno powraca do jako takiego stanu przyrodniczego. Największą wartością jaru Brzeżnicy są ptaki, oraz fragmenty starodrzewia. Brzeźnica jest co prawda chroniona jako Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy Jar Brzeźnicy,[80 ha] lecz tak naprawdę jego ochrona sprowadza się do tego, że nic się nie robi. Może to i lepiej? Śmieci są nadal wywożone a rzeka nadal śmierdzi

Nadrzeczne piękno krajobrazu sąsiaduje z brzydotą ludzkich budowli rur i obetonowanych kanalików. Słychać śpiew rudzika, pohukiwanie puszczyka a jednocześnie widać stosy opon, szkła i butelek. Zmienia się powoli na lepiej, ale daleko mi do spokoju o stan przyrody w dolinie. Oszczędzę Wam zatem tych widoków, wolę abyście ujrzeli odrobinę powabności tej rzeczki...

Główny nurt Brzeźnicy.
Piękno dzikości.
Erozja zboczy brzeźnickich. Naturalny cykl w przyrodzie.
A wystarczyłby szacunek  dla swojego otoczenia.
Widok przecudny-tylko w nurcie rzeczki ta butellka... Róbta tak dalej ludzie!
Myślę, że gdyby egzekwowano prawo zmuszające syfiarzy i brudasów do płacenia pokaźnych kar za zaśmiecanie otoczenia, Polak by zrozumiał! Inaczej dalej będziemy się paplać w swoich odchodach i pozostawimy naszym prawnukom Ziemię, na której odechce im się żyć.Takie jest moje zdanie.

Korzystam więc ile mogę, aby jeszcze zobaczyć to, co za chwilę zniknie, dzięki naszej zachłanności i obrzydliwemu egoizmowi .Ostatnio modnym szkaradztwem jakie zaobserwowałem w dolinie są rajdy na quadach. Ci, co tam szaleją robią co chcą. Więc chyba nie mam za wiele czasu....



5 komentarzy:

  1. Byś wyzbierał te śmieci, a nie tylko fotkujesz. Na quady też są sposoby, chyba nie muszę pisać jakie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo śmieszne- może zamiast się mądrzyć, sam byś mi pomógł i oboje byśmy ten syf wyprzątali. Ja w pojedynkę świata nie naprawię. Wyśmieją...

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Sławko z Gaju ,
    Wszystko,co piszesz to szczera prawda , jesteśmy tak głupimi i prymitywnymi stworzeniami,że żal mówić .
    Co do rzeczki Brzeźnicy - przepływa przez moje pola w miejscowości Juryszewo i jedna odnoga rzeczki bierze swój początek na polu mojego kolegi i sąsiada, druga wypływa z pól wsi Ślepkowo ,przepływając przez mój staw - na mapach Google taka zielona plama po prawo od szosy 567 ok. 10-11 km od Płocka ,obie odnogi łączą się tuż przy mostku pod szosą 567 w Juryszewie , jakieś 1300 m od ronda Rogozino .
    Rzeczywiście rzeczkę zamieniono w rów melioracyjny , bo była moda ,aby meliorować WSZYSTKO , ale i tak rzeczka potrafi wiosną pokazać,że jest rzeczką i wylać na pola robiąc zastoisko nawet 100 metrowej średnicy .
    Pamiętam ,jako dziecko ,gdy Brzeźnicą płynęły na tarło szczupaki -ok. metrowe sztuki przemykały zwinnie w górę rzeki - odbywały je prawdopodobnie w rozlewiskach mojego (obecnie) stawu ,bądź innych oczek ,płycizn na łąkach przez które rzeczka płynie .
    Niestety, dzisiaj szczupaki tędy nie płyną )-: .
    Mam zamiar przejść od źródeł Brzeźnicy aż po jej ujście -zarejestrować ślad na iPhonku + zrobić multum zdjęć ,gdyż zapewniam Cie,że również wśród pól rzeczka ma swoje piękne miejsca i jest bardzo malownicza , nie da się tego porównać z wdokiem jej w głębokim jarze Brzeźnicy w Płocku , ale jest to nasza mazowiecka rodzima rzeczka .
    Pozdrawiam Leszek

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam Panie Leszku.
    Dziękuję za komentarz- bardzo mnie on ucieszył, bo pisze tutejszy od nas:) Wdzięczny będę za jakiś kontakt. Chciałbym po prostu Pana poznać, a jak Pan wyrazi zgodę dołączyć do Pańskiej wędrówki wzdłuż Brzeźnicy. Okoliczne tereny, gdzie Pan mieszka znam całkiem dobrze- przyznaję, że są tam fajne miejsca no i wierzby jeszcze piękne...Kilometr od miejsca w Juryszewie o którym Pan wspomina , pamiętam cudne szypoty-takie kamieniste żwirkowate meandry z wodospadzików-jakieś 5 cm. wysokości. Chyba na wiosnę ze dwa lata temu.
    mój majl: slawkogajewski@interia.pl
    Serdecznie pozdrawiam
    Sławko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam , przepraszam,że tak długo tu nie zagladałem ,chętnie poznam Pana bliżej ,to piękne i optymistyczne zarazem,że są jeszcze ludzie wrażliwi na piękno przyrody i wrażliwi na ludzką głupotę,bezmyślność i najzwyklejsze flejtustwo .ponieważ obecnie jest zima ,myślę by wędrówkę śladem Brzeźnicy odłożyć do wiosny ,jak już nieco ziemia obeschnie . Ja wiele lat mieszkałem w Płocku i uwielbiałem wędrówki nadwiślańskie ,czy jazdę rowerem pośród resztek tej pięknej przyrody , jak nam się jeszcze ostała .Pamiętam np. jezioro Białe -które było zupełnie dzikie ,wokół rosło żyto ,często jeździliśmy tam z kumplem na wagary ( chodziliśmy do Jagiellonki ),a jego brat przyrodni był leśniczym w Lucieniu .Chętnie się z Panem spotkam - napiszę na pański adres mailowy i podam mój nr telefonu .
      Pozdrawiam Leszek

      Usuń