niedziela, 10 stycznia 2016

Puszcza Białowieska okiem przerażonego enta-wpis gościnny

Fragment rezerwatu ścisłego Białowieskiego Parku Narodowego.
Puszcza Białowieska jest unikatem nie tylko na skalę europejską, ale także na skalę światową. Jest bodaj jedynym tak dobrze zachowanym nizinnym lasem mieszanym strefy umiarkowanej półkuli północnej. Wszędzie gdzie indziej, czy mówimy o nizinach Europy, wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej czy nizinach wschodnich Chin lasy takie dawno padły pod ostrzem siekiery, zamienione na pola uprawne, drogi, miasta czy plantacje drzew nazywane z przyzwyczajenia lasami. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w publikacjach naukowych – chyba nie ma szanującego się podręcznika akademickiego dotyczącego szeroko pojętej tematyki leśnej w którym nie byłoby odniesienia do Puszczy Białowieskiej.

W rezerwacie ścisłym BPN.
Jakie konkretne cechy wyróżniają Puszczę Białowieską na tle innych nizinnych lasów mieszanych strefy umiarkowanej?  Przede wszystkim bogactwo siedlisk i zróżnicowanie wiekowe drzewostanów. Puszcza to mozaika różnej postaci grądów, olsów, łęgów, borów sosnowych, świerszczyn, borów mieszanych i zbiorowisk nieleśnych w dolinach małych rzek.  Charakterystyczne jest występowanie obok siebie drzewostanów w różnych fazach rozwoju – od fazy młodocianej poprzez fazy dorastania, drzewostanu dojrzałego po fazę rozpadu. Zatem mówienie o wieku w kontekście lasów naturalnych nie ma sensu, gdyż las taki jest jednocześnie i młody i stary.

Z bogactwem siedliskowym i zróżnicowaniem wiekowym wiąże się kolejna ważna cecha – wielkie bogactwo gatunków występujących w niewielkich zagęszczeniach, co upodabnia ją w tym względzie do lasów tropikalnych. Jak stwierdził Tomasz Wesołowski – wieloletni badacz Puszczy – „Wymieniane w podręcznikach cechy, ponoć charakterystyczne tylko dla lasów tropikalnych , okazały się - po badaniach białowieskich – nie tyle cechą lasów tropikalnych, co cechą lasów pierwotnych”. 

Jeden z królewskich dębów w Puszczy Białowieskiej.
Kolejnym świadectwem wyjątkowości tego lasu są rozmiary drzew – dęby szypułkowe, lipy drobnolistne, jesiony wyniosłe, wiązy górskie, klony pospolite, świerki, sosny czy nawet niewielkie gdzie indziej olsze i osiki tutaj osiągają rekordowe w Europie rozmiary. Kto stał pod potężnymi jesionami, dębami lub lipami,  ten wie jakie wrażenie robią te kolosy, jakże niepodobne do swoich patykowatych odpowiedników w pozostałych lasach.  Wreszcie Puszcza Białowieska stanowi symbole polskiej ochrony przyrody, rozpoznawany na całym świecie – to tutaj najdłużej zachowały się żubry i tu je przywrócono naturze.

Puszczański strumień wśród olsów w Puszczy Białowieskiej.
Jak to się stało że na pograniczu Białorusi i Polski ostał się do naszych czasów ten przyrodniczy skarb?  Jak zawsze złożyło się na to kilka przyczyn. Bodaj najważniejszą, był brak dużych rzek, którymi można byłoby spławiać drewno do Gdańska. Skłoniło do polskich królów, a później rosyjskich carów do uznania jej jako prywatny teren łowiecki z zakazem osiedlania się , karczunku i wypalania lasu. W zamian za daninę w postaci żubrów, łosi, niedźwiedzi, tarpanów, jeleni i dzików puszcza zyskiwała ochronę możnowładców.   Natomiast gdzie indziej kolejne lasy ustępowały pod naporem smolarzy, budników, rudników zamieniane na pola uprawne, osady czy zdegradowane zbiorowiska leśne z prawdziwą puszczą nie mające wiele wspólnego.

W Puszczy Białowieskiej...
Dzięki tej ochronie obszar lasu o powierzchni ponad 150 tysięcy hektarów dotrwał w prawie nie zmienionej formie od końca ostatniej epoki lodowej do początków XX wieku. Wtedy to rozegrał się największy dramat tego lasu – jego przemysłowa eksploatacja. W czasie pierwszej wojny światowej w ciągu zaledwie dwóch lat Niemcy wycięli ponad 4,5 mln sześciennych drewna. 1919 roku zabito ostatniego żubra. W okresie międzywojennym do roku 1929 angielska firma Century pozyskała 2,5 mln sześciennych pochodzących ze zrębów zupełnych.  Po zerwaniu umowy z Anglikami Lasy Państwowe w latach 1931-1939 pozyskiwały średnio 420 tysięcy metrów sześciennych drewna. [...].

Piękno starodrzewów puszczańskich...
Druga wojna światowa w odróżnieniu od pierwszej była bardziej łaskawsza, głównie dlatego ,że wzorem królów i carów niejaki Herman Goering chciał z niej uczynić prywatny obszar łowiecki. Później w okresie Polski Ludowej traktowano większość już podzielonej przez Stalina Puszczy jako zwykły las gospodarczy bezlitośnie wycinając starodrzewy. Nie oszczędzano nawet kilkusetletnich dębów. Jedyny skrawek, gdzie Puszcza podlegała ochronie to ,obok paru niewielkich rezerwatów, teren Białowieskiego Parku Narodowego, ustanowionego w widłach Hwoźnej i Narewki. Odzyskanie przez Polskę pełnej wolności w roku 1989 też nie wiele zmieniło w kwestii zarządzania lasem. Co prawda rozszerzono park narodowy z 4600 do ponad 10500 hektarów oraz powołano Leśny Kompleks Promocyjny, chociaż ten ostatni zabieg nie miał wiele wspólnego z nowocześnie pojmowaną ochroną przyrody. Nadal znaczny obszar polskiej części Puszczy Białowieskiej zajmowały lasy, gdzie prowadzono zwyczajną gospodarkę leśną. Cała część Białoruska zyskała za to status parku narodowego na początku lat 90-tych ubiegłego wieku.

Puszcza Białowieska ta iglasta...
Dwudziesty pierwszy wiek w wyniku presji społecznej wreszcie przyniósł przełom w kwestii ochrony Puszczy. Najpierw powołano w 2003 roku rezerwat „Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej” o powierzchni ponad 8 tysięcy hektarów.  W 2012 roku przyjęto plan na mocy którego, ochronie podlegały drzewostany stuletnie, a rozmiary cięć ustalono na 48 tysięcy metrów sześciennych rocznie. W opinii wielu ekspertów i przyrodników był to rozsądny kompromis godzący potrzeby ochrony przyrody i pozyskania drewna. 


Niestety w tym roku Lasy Państwowe chcą wprowadzić plan, który będzie de-facto oznaczał koniec ochrony polskiej części Puszczy Białowieskiej. Plan pod pretekstem walki z kornikiem drukarzem zakłada prawie ośmiokrotne zwiększenie skali wycinek. W nadleśnictwie Białowieża z 6 tysięcy metrów sześciennych rocznie ma być pozyskiwanych 52 tysięcy metrów sześciennych. Plan obejmuje wycinkę nie tylko świerków, ale ma obejmować także drzewostany z panującym dębem , grabem, lipą, olszą, sosną , jesionem , niekiedy 150-200 letnie. Ponadto mają być zastosowane rębnie zupełne od dawna w Puszczy niewidziane. W skrócie z ochroną Puszczy Białowieskiej cofamy się do PRL-u.

Po co ten lament, mówią niektórzy leśnicy – czy Puszcza jest pierwotna?. Nie, nie jest pierwotna. Mimo wielu ran zadanych w XX wieku przez zawieruchy wojenne i gospodarkę  leśną nadal jest to najbogatszy las na Niżu Europejskim, z dużymi partiami lasów naturalnych, miejscami o charakterze pierwotnym – prawdziwy przyrodniczy fenomen.


Olsy i łęgi Puszczy Białowieskiej.
Prawdziwy las to nie prosta suma drzew, porostów, grzybów i zwierząt. Istotą naturalnego lasu są skomplikowane zależności pomiędzy organizmami, kształtowane przez tysiące i miliony lat ewolucji. Żadne pieniądze tego świata i żadna dostępna technologia nie są w stanie odtworzyć naturalnego lasu. Owszem można posadzić drzewa, ale zbiorowisko drzew to jeszcze nie las, który jako dynamiczny, nieliniowy i  niezwykle złożony  układ nadal wymyka się próbom jego pełnego poznania i zrozumienia.

Takie olbrzymy chcą nam wyciąć w Puszczy Białowieskiej...
Czy Polski jako kraju przecież nie biednego, nie stać na ochronę z prawdziwego zdarzenia takiej perełki jak Puszcza Białowieska, której cała polska część to jedyny w naszym kraju, a od 2014 roku naturalny obiekt Światowego Dziedzictwa UNESCO? Czy nie możemy traktować tego lasu jak bezcennego laboratorium naukowego? Czy fakt wycofywania się świerka na północ w wyniku ocieplania klimatu jest dostatecznym powodem tak drastycznej ingerencji, ingerencji która w opinii wielu ekspertów nie ma szans na powstrzymanie gradacji kornika i która upodobni puszczę do lasów gospodarczych, których przecież mamy tak wiele? Czy mamy prawo wymagać od biedniejszych krajów ochrony przyrody, skoro na własnym podwórku mamy z tym najwyraźniej problem?

Jak powiedziała Simona Kossak autorka wspaniałej książki „Saga Puszczy Białowieskiej” - Las wyhodowany przez człowieka tak ma się do puszczy jak krowa do żubra, jak kundel wiejski do wilka.

Jeśli nie zgadzasz się na wycinanie Puszczy Białowieskiej  to przyłącz się do Marszu Entów w niedzielę 17 stycznia o 12.00 w Warszawie.
                     - Tomasz Kłoszewski.



Więcej w http://puszcza-bialowieska.blogspot.com/2016/01/marsz-entow.html#more
Źródła
Plan urządzania lasu:
http://bip.lasy.gov.pl/pl/bip/dg/rdlp_bialystok/plan_urzadzenia_lasu

9 komentarzy:

  1. Simona trochę przesadziła, prędzej jakiś pudel niż kundel ma się do wilka, jak krowa do żubra i plantacja drzewna do puszczy :)
    A tak przy okazji nazwa "Marsz entów" jest średnio trafiona i trąci zarozumialstwem, jak już, to raczej "Marsz dla entów".

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie masz rację Darku, nazwa też mi nie odpowiada, ale to szczegół, idea się liczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę powodzenia!
    Dodam, że z racji zawodowych spotkałem w życiu wiele osób zajmujących się ochroną przyrody z różnych krajów. Wiele z nich nie wiedziało o Polsce prawie nic, ale o Puszczy Białowieskiej słyszeli wszyscy. Ochrona Puszczy wraz z restytucją żubra europejskiego jest jedynym polskim osiągnięciem w zakresie ochrony przyrody o wymiarze globalnym. Obyśmy tego nie popsuli.
    dr Piotr Dąbrowski
    czł. WCPA/IUCN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ważna uwaga... Dzięki takim ludziom jak Pan, jest jeszcze nadzieja, żyje świadomość odpowiedzialnych osób za to, czym się zajmują. Z całego serca życzę Panu satysfakcji z pracy, jaką Pan wykonuje. Serdecznie pozdrawiam, i dziękuję za ten głos.

      Usuń
  4. Nie znam się co prawda na gospodarce związanej ze skupem drewna i nie wiem, jak to działa, więc może to nierealne... Ale czy nie dałoby się uświadomić przedsiębiorstw, które skupują drewno od Lasów Państwowych? Nikt przecież nie chce mieć desek, które pochodzą z Puszczy, bo to mega antyreklama. Gdyby nie było pieniędzy z drewna z Puszczy, to wycinanie jej nie byłoby tak opłacalne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężka sprawa, większość chce zarobić, mieć towar z Puszczy, to lepsza, wyższa cena. Co prawda są tam jakieś certyfikaty, że niby drewno z legalnych żródeł, ale praktyka co innego wskazuje :( Pomysł dobry, ale chwiwość weryfikuje dobre intencje. Dziękuję za ten komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako światli ekolodzy, z co prawda subiektywnym ale słusznym antykapitalistycznym podejściem powinniście wyjaśnić prostym ludziom problem Puszczy rzetelniej.
    Jestem z drugiej strony Polski i zapewne wielu z Was słyszało o klęsce ekologicznej w Sudetach. Nie będę się wdawał w przyczyny, ponieważ tylko skutek jest analogiczny, mianowicie gradacja szkodników. Moje ukochane Izery umierały i wierzcie nie był to proces wieloletni. Widziałem jak leśnicy wycinali setki drzew a po tygodniu wracali w to samo miejsce i rżnęli kolejne bo w ciągu tygodnia korniki wpieprzyły te, które były jeszcze zielone. Dla nieobeznanych z tematem to wygląda jak amputacja kończyn kawałek po kawałku w nadziei, że uda się powstrzymać infekcję. Gradacja jest właśnie jak zakażenie, tylko że na gradację nie ma skutecznego leku. Pozostawienie "Waszej" Puszczy samej sobie i jej "mechanizmom obronnym" preferowane przez naukowców jest tak naprawdę jej zabójstwem, to jak średnoiwieczne sądy boże. Wystarczy przecież popatrzyć na mapy sateltarne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Drogi gościu. Za światłego się nie uważam, jak coś to za próbującego myśleć. I nie jestem jakimś ekologiem, tylko miłośnikiem przyrody, najlepiej w nienaruszonym stanie. Bez jej poprawiaczy.O gradacji szkodników w Górach Izerskich wiem doskonale. Poniekąd rozumiem Twoje rozgoryczenie i złość. Także ją odczuwam. Widok obumierających drzew wyczekujących na śmierć jest trudny do zaakceptowania. Szczególnie, gdy w tym trójkącie śmierci nabrało ono takiego apogeum. Należy jednać gwoli uczciwości, że tamtejsza świerczyna umierała poprzez wyziewy toksycznego i zanieczyszczonego powietrza z Polski, Niemiec i Czech... Osłabiony drzewostan świerkowy, który tak naprawdę nie powinien tam być, a zamiast tego lasy liściaste opanował kornik i inne owady. To konsekwencja przemysłowej działalności człowieka. I wyimaginowanych wynalazków przedwojennego leśnictwa rodem z niemiaszków... Tak u nas powielane! Zatem porównywać ten stan rzeczy do planów wycięcia ok. 4 tyś ha Puszczy Białowieskiej, to nadużycie. Moim skromnym zdaniem. Tutaj pozwolę się z Tobą nie zgodzić. I jeszcze jedno. Puszcza nie należy do ''nas ekologów'', i nie uzurpujemy sobie jedynie słusznej prawdy. Ona dla Ciebie będzie inna a jeszcze dla drugiego złożona. Zależy od punktu siedzenia. Chcemy jedynie zachowania Puszczy bez jej poprawiania na modłę leśniczych świętych krów. By uniknąć zamienienie jej w gospodarczy las z rzędami sośnin. Czy tak trudno to pojąć? Oni chcą zarobić, ''my zieloni'', jej ochrony dla następnych pokoleń Polaków. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Twój głos. Naprawdę rozumiem Twój ból-Izery mają swój klimat i są piękne krajobrazowo.

    OdpowiedzUsuń