piątek, 5 października 2018

Chronić rzeki-projekt Rhesi


Foto ze strony: www.rhesi.org
W Austrii i w Szwajcarii zauważono, że warto chronić naturalne rzeki.  Poszerzanie i renaturalizacja koryt rzek stają się istotą polityki tych krajów. W tym przypadku chodzi o alpejski odcinek rzeki Ren. Oba kraje podpisały transgraniczne porozumienie zakładające przywrócenie naturalności koryta uregulowanego przed laty górnego Renu. Nie zapomniano przy tym o kompleksowej ochronie wód podziemnych oraz od-regulowaniu rzeki tam, gdzie jest to możliwe. Rozgałęzienie rzeki dotyczyć ma także aluwialnej roślinności w jej dolinie. Szczególny nacisk kładzie się na ewentualne pojawienie się nowych zbiorowisk łęgowych.


Jak zauważyli tamtejsi eksperci, którzy znają się na hydrologii rzek-alpejski odcinek Renu jest prawie martwy ekologicznie. To skutek między innymi istniejącym zaporom. Dzięki projektowi Rhesi zamierza się ''uwolnić'' rzekę poprzez rozlanie się jej na tereny zalewowe. Stworzy to korzystne warunki ku powstawaniu bocznych odnóg, zaś w korycie rzeki żwirowym i wyspowym odsypiskom. Ubogacą one świat przyrody, np. dogodnym miejscom na miejsca lęgowe ptaków, albo powrót ryb wędrownych.

Austriacy i Szwajcarzy są społeczeństwami bardzo praktycznymi. Uznali, że ochrona przeciwpowodziowa, oraz istniejąca infrastruktura techniczna z zapór, które ograniczają Ren i obwałowań staje się aktualnie mało zasadna. Mówiąc brutalnie, nie zapewnia bezpieczeństwa ludności zamieszkującą w pobliżu rzeki. Oszacowali nawet, że kolejne powodzie spowodowałyby straty o wartości ok. 4,7 mld euro (2,07 w Szwajcarii i 2,66 w Austrii). Zatem wolą renaturalizacji Renu!


Foto ze strony projektu: www.rhesi.org

 Nadrzędnym celem projektu jest poprawa bezpieczeństwa powodziowego mieszkańców. Z pewnością łatwe to nie będzie, bo różne grupy interesów korzysta ze swoich praw i często domagać się będzie ich uwzględniania. Tak jest w Polsce. Różnorakie lobby od betonowania rzek, włącznie z ich politycznym zapleczem z samorządowców, a także na szczeblu rządowym forsuje utopijne plany ujarzmienia Wisły, Odry, i co gorsza małych dopływów tychże rzek.

Dlatego z podziwem obserwuję, jak nasi sąsiedzi uczą się na własnych błędach. Wiedzą przecież ile bezpowrotnie zdewastowali, budując liczne zapory na rzekach i wycinając ogromne połacie terenów leśnych.Wędrując rok temu wzdłuż Dunaju w Parku Narodowym Donau-Auen w Austrii, nie mogłem się nadziwić litym fragmentom zachowanych lasów łęgowych. Uważam, że jednych z najpiękniejszych w środkowej Europie! Na środkowej Wiśle są równie cudowne, ale to zaledwie żałosne skrawki... Warto jednak pamiętać, że na austriackim odcinku Dunaju istnieje wiele tam. Ten fragment Dunaju, gdzie jest teraz Park Narodowy ówczesny rząd austriacki chciał postawić kolejne monstrualne szkaradztwo. Ale wtenczas obudzili się zwykli ludzie, i nie pozwolili na dewastację naddunajskiej przyrody.

Marzę o takim społeczeństwie w moim kraju [...].

Foto ze strony projektu: www.rhesi.org
W Polsce też są mądrzy ludzie. Od licznych kół naukowych, po organizacje przyrodnicze, którym nie obca jest troska o rzeczne bogactwo przyrody. Lecz nie tylko. Od lat upominają się o bezpieczeństwo ludzi, którzy żyją w bliskości dolin rzecznych. Takimi przykładami są od lat propozycje odsuwania wałów przeciwpowodziowych od koryt rzek i pozwolić, aby podczas wysokich wezbrań wód,  taka rzeka mogła się wylać. Oczywiście, gdzie jest taka możliwość. Inną propozycją, już na teraz, już natychmiastowy jest zakaz urbanizacji mieszkaniowej na terenach zalewowych! Właściwie to już epidemia głupoty. Tylko patrzeć, kiedy setki tysięcy osób, straci dobytek swojego życia; budując domy tuż nad rzeką. Samorządy zawsze obwinią rzekę, nie swoją indolencję...

River Vistula Of Polen.
W początkach września  Polskie Towarzystwo Hydrobiologiczne na XIV Zjeździe Hydrobiologów Polskich wystosowało uchwałę w sprawie zagospodarowania rzekami do Prezesa Rady Ministrów, protestując przeciwko planowanym, i to na poważnie regulacjom polskich rzek, ich pogłębianiu i prostowaniu koryt. Uchwałę zamieszczam na końcu posta w źródłach. Jest ona ważnym głosem, szczególnie broniąca  zachowania naturalnych strumieni, potoków i rzeczek, które na masową skalę niszczymy w Polsce! Ciekawym jest, kto rządzi w tych gminach? Urocze, meandrujące cieki, zamienia się w betonowe kanaliki, bez jakiegokolwiek życia biologicznego. O zimorodku, czy o stadzie pływających uklejek możemy tam zapomnieć.

Cóż, góra rządowa od trzydziestu lat jest tak samo tępa, jak i powiatowa Tylko barwy polityczne zmienia. A bełkot ten sam.

Wisła pod Płockiem, odcinek wyregulowany.
I pomyślcie Państwo, że w sąsiedniej Litwie aż 170 litewskich rzek posiada status ochrony uniemożliwiający na nich budowę jakichkolwiek elektrowni hydrotechnicznych! Na dodatek, jest też prowadzony projekt naukowy, inwentaryzujący bariery na rzekach, które hamują migrację ryb. Dowiedziałem się o tym na jednym z portali społecznościowych, gdzie działa profil na rzecz ochrony rzek. W Polsce marzenie ściętej głowy...

Żródła z których korzystałem: 
 http://www.rhesi.org/
https://naturschutzbund.at/newsreader/items/jahrhundertchance-rhesi-in-gefahr.html
http://www.pth.home.pl/portal/ 
 http://www.pth.home.pl/pobierz/Uchwala_PTH_1_wrzes_2018.pdf 
http://wyborcza.pl/1,75400,15955980,Tragedia_polskich_rzek__Poglebiamy_je__oczyszczamy_.html 

2 komentarze:

  1. Zrozumieli, że walka z rzeką jest daremna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrozumieli, że Natura jest mądrzejszy niż człowiek.

    OdpowiedzUsuń